Przejścia dla pieszych

kategoria: infrastruktura
koordynator: Grzesiek (Apartamenty przy Krasińskiego)

Ustaliliśmy z radnymi, że do końca kwietnia 2014 roku przekażemy listę miejsc, gdzie powinny pojawić się nowe przejścia dla pieszych lub gdzie trzeba poprawić istniejące. Jeśli macie jakieś propozycje, gdzie Waszym zdaniem powinny pojawić się przejścia, to dopiszcie w komentarzach na dole.

  • skrzyżowanie ulic Przasnyskiej i Krasińskiego, przez które każdego ranka przechodzą rodzice z dziećmi w kierunku szkoły podstawowej nr 92
  • pasy pomiędzy budynkami numer 13 oraz 15 przy ul. Rydygiera – dokładnie na nich rozpoczyna się ulica dojazdowa do wnętrza osiedla ROBYGa
  • pasy pomiędzy budynkami numer 11 oraz 11A przy ul. Rydygiera – mniej więcej na wysokości dawnego Ital-Motu. Mieszkańcy Zielonego Żoliborza chodzą tamtędy w stronę wiaduktu i wejścia ba Al. Jana Pawła II
  • skrzyżowanie ulic Przasnyskiej i Rydygiera – brak jakichkolwiek pasów umożliwiających przejście z nowego osiedla w kierunku ulicy Przasnyskiej, gdzie jest (planowany) najbliższy przystanek ZTM
  • przejście przez ulicę Rydygiera na wysokości drogi między budynkami 11 i 13 (Zielony Żoliborz) łączące osiedle ze sklepem Społem, dokładnie po drugiej stronie ulicy
  • przejście przez ulicę Powązkowską na wysokości planowanego przedłużenia ulicy Rydygiera do nowo budowanej ulicy/bulwaru Niemena (na inwestycji Żoliborz Artystyczny).

31 myśli nt. „Przejścia dla pieszych”

  1. No zaraz, pomiędzy blokami Rydygiera 13 a 15 nie ma żadnej drogi dojazdowej. Są tylko wyłożone na klepisko betonowe płyty. Dopóki drogi nie będzie, pasy na Rydygiera mogą być tam, gdzie są. Jeżeli o czymś należy pomyśleć na tym etapie, to co najwyżej o uniemożliwieniu wyjeżdżania tamtędy samochodów (jakieś słupki czy coś).

    Nawiasem mówiąc założę się, że większość mieszkańców bloku przy Rydygiera 15 nie chciałaby żadnej drogi pomiędzy blokami 13 i 15. Droga dojazdowa do osiedla już jest (między blokami 15 a 17), drugiej nie potrzeba. Nie potrzebują jej szczególnie ci, których okna na tę stronę wychodzą.

    1. Nie ma sensu w tym miejscu rozpoczynać dyskusji na temat sensowności budowy drogi – pewnie na ten temat będzie tyle opinii ile mieszkańców i może wywiązać się gorąca dyskusja zupełnie nie na temat przejść. Przedłużenie Anny German ma swojego właściciela (Judyta z R15) i z nią pewnie lepiej o tym rozmawiać – pewnie lada dzień pojawi się tu na ten temat strona. A pot tym postingiem piszmy o tym, gdzie brakuje przejść dla pieszych.

      Droga przez płyty jest obecnie awaryjnym dojazdem do budów Etapu V i VI, bowiem ciężarówki (m.in. na wniosek wspólnoty Rydygiera 15) mają zakaz jeżdżenia środkiem osiedla, bo niszczą nawierzchnie. Nie ma zatem szans na jej zamknięcie. Obecna sytuacja, gdy droga z płyt wychodzi bezpośrednio na przejście nie jest dobra. Dlatego prościej jest przesunąć pasy.

      1. Kilka spraw wymaga uściślenia:

        1. Nie sądzę, żeby akurat w tej sprawie było tyle opinii, ilu mieszkańców – wartości, jakie rozpatrujemy to komfort życia tych, których okna wychodzą na tę stronę versus 200 metrów dłuższy dojazd do garażu drogą między R15 a R19. Poza tym tu nie chodzi o jakieś głosowanie, tylko o to, że deweloperzy nie dogadali się w tej sprawie i nie sądzę, żeby były na to większe szanse (po co firmy miałyby finansować coś, czego finansować nie muszą?).

        2. Aktualna droga z płyt pomiędzy R13 a R15 to nie jest docelowy przebieg przedłużenia Anny German, a jedynie tymczasowa droga Robyga. Jeżeli ta ulica kiedykolwiek powstanie, będzie przebiegać ŚRODKIEM, między dwoma blokami, a więc dobre 5-6 metrów w stronę R13 od aktualnego położenia płyt, a wtedy pasy zapewne nie będą z nią kolidować.

        Rozmawiamy zatem o przeniesieniu pasów z powodu wirtualnej drogi, która nawet jeżeli kiedykolwiek powstanie, to prawdopodobnie nie będzie pasom przeszkadzać. W dodatku to przeniesienie jest dość problematyczne, wymagałoby zapewne generalnego remontu większego kawałka ulicy, na co rzecz jasna nie ma pieniędzy. A przy tym wszystkim umówmy się, aktualnie ta sprawa to nie jest palący problem. Byłoby problemem, gdyby pasów w ogóle nie było – na szczęście są.

        Nie chciałbym być źle zrozumiany – inicjatywa jest oczywiście słuszna, trzeba walczyć o pasy tam, gdzie są potrzebne. Sam walczyłem o te na Rydygiera. Skupiłbym się jednak na miejscach, które są problemem już teraz, a nie tych, które będą nim w bliżej nieokreślonej przyszłości (3 z 4 powyższych propozycji). W ten sposób zostaniemy potraktowani poważnie.

        PS. W kwestiach ulicowo-chodnikowych, moim zdaniem równie ważna co pasy, jest aktualnie kwestia progów zwalniających na Rydygiera (inne ulice w pobliżu nie mają chyba jeszcze tego problemu). Jeżeli udałoby się poruszyć również ten problem, byłoby świetnie.

        1. Temat przejścia wychodzącego na wprost drogi zgłosili mieszkańcy. Tobie nie przeszkadza (ja też osobiście nie uważam go za palący problem) ale komuś innemu tak, dlatego został wpisany na listę.

          Odnośnie drogi: Na posiedzeniu komisji infrastruktury w ubiegłym tygodniu przedstawiciele Robyga i Turreta potwierdzili, że drogę wybudują, ale nie w 2014 roku. Temat prowadzi Judyta z R15.

          Słyszałem też (od mieszkańców R15), że jest plan zamknięcia drogi przez osiedle w momencie otwarcia tej między R13 a R15, więc ewentualne obniżenie komfortu osób mieszkających od strony tej drogi (o ile w ogóle można tu mówić o obniżeniu komfortu) pójdzie w parze z podniesieniem komfortu osób mających okna na stronę R19 i R15A oraz mieszkańców tych wspólnot.

          Odnośnie poważnego traktowania – umówiliśmy się z radnymi, że wskażemy wszystkie miejsca, gdzie mieszkańcy uważają, że powinny być pasy, co nie znaczy że one się tam pojawią, zwłaszcza od razu. Na razie słuchamy wniosków – to nie boli i nic nie kosztuje. Odnośnie dwóch pozostałych miejsc: jest szansa na autobus jeszcze w tym roku, więc pasy na przystanek dla mieszkańców Atelier Żoliborz i Apartamentów przy Krasińskiego się przydadzą. W listopadzie zostaną oddane pierwsze mieszkania w Żoliborzu Artystycznym a do wakacji jest szansa na oczyszczenie terenu między Przasnyską i Powązkowską (gdzie kiedyś będzie przedłużenie Rydygiera) – piesze połączenie dwóch osiedli jest zaplanowane jeszcze na ten rok.

          Pomysł zwolnienia Rydygiera dobry, i zgłaszany też przez mieszkańców innych wspólnot. Dopiszemy do listy.

          1. Dzięki za odpowiedź. W tym momencie mogę tylko zaproponować, że zanim zaczniecie/zaczniemy przyjmować wnioski za jakimś rozwiązaniem, warto sprawdzić, czy większość zainteresowanych nie jest przypadkiem przeciwko jego realizacji 🙂

            I nie chodzi o to, żeby babrać się w „polskim piekiełku”, gdzie każdy pomysł jest krytykowany, tylko żeby zdusić w zarodku pomysły ewidentnie nieprzemyślane, głupie czy wręcz szkodliwe dla wspólnot (jak np. zamknięcie drogi dojazdowej do osiedla).

    1. Tam nawet jest już przygotowane miejsce (płyty chodnikowe na trawniku). Tyle, że zapewne trzeba te pasy przenieść (w sensie zrobić tu, a zlikwidować te bliżej pl. Grunwaldzkiego), nie może chyba być pasów co 30 metrów.

  2. Pasy, pasami, ale najważniejsze: gdzie będą światła? (tu,szczególna troska o dzieci!!) Powinny być przynajmniej w najważniejszych punktach Rydygiera, na skrzyżowaniach – czyli np. na wysokości nr 15, na wysokości nr 11, czy na rogu z Przasnyską. Chcę również zgłosić problem braku chodnika przy dojściu do przystanku autobusu 205 na Matysiakówny w kierunku Pl. Wilsona, ulica jest w tym miejscu niestety również postojem dla samochodów. Kiedyś słyszałam o projekcie ronda na Rydygiera, czy ktoś coś wie na ten temat, czy projekt upadł?

    1. W mojej opinii na światła nie ma obecnie najmniejszych szans. Jakiekolwiek inwestycje w ulicę Rydygiera, wymagające nakładów większych niż kubeł farby tudzież pędzel są nierealne, w związku z planowaną przebudową. A kiedy będzie przebudowa? Zgodnie z wieloletnią prognozą finansową w 2014, 15 i 16 roku nie ma na to pieniędzy, w 2017 i 18 jest w sumie 2.8 mln złotych, a na przebudowę odcinka od Matysiakówny do Przasnyskiej (w tym rondo) potrzeba 4 miliony. Jest rok wyborczy, zdaniem samorządowców byłaby szansa wyszarpać jakieś pieniądze latem z miasta (budżet Warszawy to 12 miliardów, 4 miliony w tym nie stanowi pokaźniej kwoty), ale potrzebny byłby ktoś, żeby za tym tematem pochodzić. Może miałaby Pani chęć się włączyć?

      Odnośnie tematu chodnika do przystanku to faktycznie jest to irytujące, trzeba ten temat poruszyć na komisji infrastruktury 22 maja, będzie tam dyskusja na temat autobusów na Rydygiera, to chyba najlepsze miejsce, żeby to zgłosić – może da się ten temat jakoś pod to podciągnąć. Spotkanie odbędzie się na Żoliborzu Południowym, o miejscu poinformujemy.

    2. Światła na Rydygiera nie są potrzebne, raczej uspokojenie ruchu (np. wspomniane wyżej progi zwalniające). Ulica Rydygiera powinna być ulicą osiedlową jak np. Elbląska czy Braci Załuskich – z ograniczeniem prędkości, równorzędnymi skrzyżowaniami (ew. ronda) i z przejściami dla pieszych co 100-150 metrów (czyli nie tylko na skrzyżowaniach, ale również w połowie odcinków między nimi, między budynkami nr 11 i 13 oraz 15 i 19).
      O tym, jak światła dbają o bezpieczeństwo dzieci można było się przekonać przed świętami na skrzyżowaniu Broniewskiego i Krasińskiego: http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,nie-zyje-potracony-10-latek-jego-brat-w-szoku-kierowca-zalamany,119830.html
      Zwłaszcza w przypadku dzieci jedyna metoda zapewnienia bezpieczeństwa to wymuszenie ograniczenia prędkości na kierowcach.

      1. Michał

        Temat uspokojenia ruchu pojawia się w komentarzach do tematu przejść dla pieszych bardzo często, i na tej stronie, i na forach, gdzie informacje o projekcie przejściowym wrzucał Grzesiek. Dlatego mam zamiar przygotować (do dyskusji) propozycję kompleksowego rozwiązania problemu na całym Żoliborzu Południowym. Była swego czasu koncepcja zrobienia strefy Tempo30 na Muranowie – niestety chyba upadła. Żoliborz Południowy to chyba dobre miejsce na taką strefę, najdłuższy odcinek do przejechania (np. Przasnyską od ApK, ulicami Rydygiera i Matysiakówny) to ok. 1000 metrów – pędząc 80 km/h oszczędzamy realnie kilkadziesiąt sekund w stosunku do jazdy 30-40 km/h. O wiele łatwiej też wyjechać / wjechać na posesje. Do tego uspokojony ruch zniechęca tranzytowców.
        Takie tematy nierzadko budzą kontrowersje ze strony kierowców, ale bezpieczeństwo, cisza i mniejszy ruch na odcinku kilkuset metrów, tuż koło domów to mocne argumenty.

      2. Nie zgodzę się z Panem, co do zasadności zamontowania świateł na Rydygiera. Proszę zobaczyć jaki jest już w tej chwili ruch w godzinach rannych i popołudniowych, a co będzie kiedy zakończone zostaną wszystkie inwestycje w okolicy? Do tego dochodzi autobus. Nie wiem dlaczego Pan podaje przykład tego ostatniego niestety tragicznego wypadku, zdaje się, że chłopcy śpieszyli się do tramwaju. Wypadki były, są i będą. Rydygiera raczej nie będzie cichą ulicą osiedlową, nie łudźmy się. 90% ludzi tutaj ma samochody. Jestem absolutnie przeciwna oszczędzaniu na światłach. Wymuszenie ograniczenia prędkości to oczywiście podstawa, natomiast wszyscy wiemy, że kierowcy rzadko stosują się przepisów ….

        1. Pomysł jest nierealny – tak jak napisałem w poprzednim postingu, z powodu planowanej przebudowy Rydygiera i pustki w budżecie, jedyne na co możemy liczyć to kubeł farby. Koszt dokumentacji projektowej i budowa sygnalizacji w jednym miejscu do wydatek dobrych kilkuset tysięcy złotych (budżet całego Żoliborza na inwestycje i remonty w 2013 roku to 7 milionów). Nawet na skrzyżowaniu Felińskiego i Zajączka, gdzie jest kilka szkół, nie ma świateł. Zasadność to jedno, realność to drugie. Szedłbym w kierunku spowolnienia ruchu, ale nie składałbym propozycji, które na 100% zostaną odrzucone, bo nie ma ich w budżecie a dotyczą inwestycji w teren, który zostanie niebawem całkowicie przebudowany.

        2. Obszar Żoliborza Południowego (do Powązkowskiej) nie jest specjalnie większy niż sąsiednie Sady Żoliborskie, gdzie wewnątrz kwartału (od Stołecznej do Broniewskiego) wszystkie ulice są ciche i osiedlowe, mimo że tam też są wieżowce i 90% ich mieszkańców też ma samochody. Więc to czy ulica Rydygiera będzie ulicą tranzytową z dużym ruchem, hałasem i niebezpiecznymi przejściami dla pieszych, czy cichą ulicą lokalną z ograniczeniem prędkości, progami zwalniającymi itp. zależy wyłącznie od urzędników, którzy będą decydować o kształcie tej ulicy po przebudowie. Nie ma żadnej konieczności dziejowej która wymagałaby, żeby ulica Rydygiera była podobna do Krasińskiego czy Broniewskiego (nawiasem mówiąc wg Studium zagospodarowania miasta ulica Rydygiera to droga lokalna – tak jak np. ul. Załuskich czy Włościańska).
          A wypadki były, są i będą, żadna sygnalizacja świetlna tego nie zmieni, natomiast zależność między prędkością samochodu a skutkami wypadku jest prosta: http://www.victoriawalks.org.au/Assets/TweakedImages/Speed%20risk%20of%20death380x231.png.jpg
          Najczęściej spotykane limity ograniczenia prędkości w mieście nie wzięły się znikąd: 50 km/h zapewnia największą przepustowość, natomiast 30 km/h to górna granica prędkości bezpiecznej dla innych użytkowników dróg. Na ulicy Rydygiera proponuję postawić jednak na bezpieczeństwo a nie tranzyt, a jeśli inwestować w sygnalizację świetlną, to najpierw na skrzyżowaniu Krasińskiego i Przasnyskiej.

  3. Ten post jest przede wszystkim o przejściach dla pieszych, a szczególnie istotne jest przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną na skrzyżowaniu Przasnyskiej i Krasińskiego. To dla całego Żoliborza Południowego powinien być priorytetowy temat, bo jest to droga do szkoły i przejście przez naprawdę ruchliwą ulicę. Na nim powinniśmy się skupić. Inne przejścia są też ważne, ale jednak w mniejszym stopniu.

    Jeśli chodzi o drogę pomiędzy Zielonym Żoliborzem a Robygiem to jako, że to inny temat, powinniśmy o tym dyskutować w innym miejscu. Oprócz samej budowy drogi, która od początku była planowana w tym miejscu, jest też kwestia w ogóle organizacji ruchu i dojazdów do wszystkich etapów osiedla Robyg. Ale o tym, znowu lepiej nie tutaj rozmawiać.

  4. A propos pasów – wydają się potrzebne również pasy na ul. Rydygiera, w okolicach nieistniejącego już Polmotu – gdzieś na tym odcinku: https://www.google.pl/maps/@52.2597931,20.9792637,21z (lub nawet trochę dalej w kierunku wiaduktu) – bardzo często chodzimy tędy z wózkiem w stronę ronda Radosława i trudno się przechodzi przez ruchliwą w tym miejscu ulicę (w dodatku biegnącą łukiem).

  5. Poruszyliśmy tu temat pasów między R15 a R13. Wg autora artykułu powodem dla którego jest tam przejazd jest zakaz ruchu samochodów ciężarowych należących do budowy Robyga. Z tego co obserwuję prawie codziennie, niestety ekipy remontowe i inne samochody robotników wykonujących remonty są tak zaparkowane po oby stronach że uniemożliwia to wyjazd cieżarówek i niestety jeżdżą one międzu R15 a R19. A z „drogi” (która drogą nie jest ponieważ nie ma ona końca-wjazdu na ulicę Rydygiera!) korzystają wyłącznie pojedyncze samochody osobowe skracające sobie uwaga! 50m trasy. My mieszkamy w R17 i teoretycznie nas to nie dotyczy. Jednak proszę nie dajmy się zwieźć pustym argumentom. Jeżeli przesuniemy pasy, a drogi nie będzie zrobionej, niestety będzie tam błoto które będzie rozjeżdżone na całe osiedle i brzydki widok dla mieszkańców R13 i R15. Sensownym wydał się tu wniosek pewnej osoby aby przed podjęciem decyzji (jeżeli dzielnica zgodzi się na taką zmianę) wysłać zapytanie do wspólnoty R15 (R13 chyba jeszcze nie istnieje) i działać większościowo. POZDRAWIAM i dziękuję za inicjatywę zniamy na lepsze na naszym żoliborzu 🙂

    1. Dziękuję za komentarz. Szczerze mówiąc nie bardzo zrozumiałem konkluzję (na co ma się zgodzić dzielnica i o co pytać R15), ale zasadniczo temat drogi miedzy 15 i 13 jest bardzo stary i ma swoją niesławną historię. Zarząd dzielnicy umówił się z deweloperami, że ją wybudują, ale tego nie wyegzekwowal. Deweloperzy nie mówią, ze nie zrobią, ale nie palą się do tego. Polecam artykuł w sekcji ‚media o ŻP’ z gazety Południe z 2010 roku.

  6. Rozumiem Pana zdziwienie.Jednak przesunięcie pasów ma jedynie sens w przypadku powstania ulicy. Dopóki jej nie ma, wg mnie nie mamy o czym rozmawiać. A to czy droga powinna powstać (jeśli nie jest to postanowione) powinni decydować mieszkańcy Robyg ponieważ dotyczy to ruchu wewnętrznego na naszym osiedlu. W innym przypadku przesuniemy przejście dla pieszych a nielegalny ruch tylko wzrośnie :/

  7. według mnie istotna jest kwestia nie tyle samych pasów (przejść dla pieszych), co przede wszystkim progów zwalniających przed przejściem, albo jeśli to w ogóle możliwe świateł, choćby takich na przycisk). Codziennie chodzą tą drogą dzieci do szkoły i nie są to z pewnością bezpieczne przejścia (na wysokości Rydygiera 15 i 11)

    1. Oj tak zgadzam się z Panią. Zła widoczność spowodowana nieprawidłowym parkowaniem samochodów i drogowi wariaci jeżdżący znacznie powyżej ograniczeń. Progi by bardzo pomogły!

  8. Mysle, ze mozna poruszyc jeszcze jedna kwestie podczas spotkania z urzednikami, a mianowicie ustanowienie ulicy Rydygiera droga glowna, a pozostale drogami podporzadkowanymi i wlasciwe ich oznaczenie. Mieszkam w okolicy juz rok, bylo mnostwo sytuacji, ze kierowcy nie zdawali sobie sprawy, ze np. przy skrzyzowaniu z A.German obowiazuje zasada prawej strony, kazdego dnia jest tam wiele spornych i niebezpiecznych sytuacji.
    Do tego progi zwalniajace uwazam za bardzo rozsadny pomysl.

    1. Obecne tendencje w organizacji ruchu są takie, aby w takich okolicach wszystkie skrzyżowania były równorzędne. Robienie drogi głównej zachęca do szybkiej jazdy i jest niespójne z progami.

      1. Z ta droga glowna i szybka jazda masz racje, ale zgodze sie z Dom, ze przynajmniej ulica ta powinna byc dobrze oznaczona. Nie myle sie piszac, ze nie ma na Rydygiera ani jednego !! znaku wskazujacego na skrzyzowania rownorzedne. Jest tam teraz duzo nowych mieszkancow, ekip budowlanych, ktorzy niekoniecznie orientuja sie jakie sa zasady. Na wlasne oczy widzialem sytuacje o krok od wypadku, wlasnie przez pierwszenstwo tego po prawej stronie.

  9. Minęło trochę czasu od założenia tego tematu w serwisie. Czy są jakieś postępy w sprawie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu Przasnyska/Krasińskiego? Dobrze by było, by te światła pojawiły się we wrześniu, od nowego roku szkolnego. Bo dzieci nowych mieszkańców, pewnie w sporej części trafią szkoły na Przasnyskiej.

    Jeśli temat gdzieś zawisł w urzędach to prośba o podanie, w których, kto może wydać jakieś decyzje i ruszyć temat?

  10. Witam
    Na wstępie przepraszam na nieco cyniczny wydźwięk mojego wpisu, moją intencją jest lobby za jak najbardziej Zielonym i cichym miejscem do mieszkania.
    Pytanie nr 1
    Kim jest towarzysz MichalK który wydaje się chciałby zarządzać budżetem miasta i alokacją inwestycji dla dzielnicy przy ul. Rydygiera ? 😉
    Pytanie nr 2
    Dlaczego kolega MichalK wydaje się lobbuje za drogą miedzy Robygiem a ZZ której ma nie być ? Krótszy dojazd do garaży nie będzie argumentem. Tam ma być ścieżka rowerowa a nie kolejny asfalt i beton dla ludzi którzy mieszkają w firmie i w samochodzie.
    Pytanie nr 3
    Po co nam na Rydygiera autobus ? Czy mamy mały ruch i mało samochodów żeby jeszcze dokładać super nowoczesną i ultra-cichą komunikacje ZTM ? Do placu grunwaldzkiego do autobusu i tramwaju są 3 minuty, do przedszkoli, Arkadii też, daleko ? Krótkie spacery są zdrowe, świeże powietrze również!
    Boje się MichaleK że Twoja widoczna pasja w obszarze komunikacji i motoryzacji może nas zaprowadzić w niedalekiej przyszłości przynajmniej do stacji metra między ZZ a Robygiem, albo lokalnego lotniska. Jest też potencjał na dworzec kolejowy jakby się przebić Anny German do torów.

    Czy nie powinniśmy dbać o to by Rydygiera byłą dalej ulicą lokalną jaką jest obecnie, i o zielone otoczenie czego fajnym przykładem jest Nowy zieleniec śladami dawnej linii kolejowej (Projekt9) i przeciwdziałać transformacji Rydygiera w oś komunikacyjną dla Żoliborza Południowego? Niech te komunikacyjne funkcje pełnią bliskie ulice Popiełuszki, Broniewskiego itd.

    MichalK bez urazy 🙂

    Pozdrawiam,
    Hubert

    1. Już tłumaczę.

      Po pierwsze nie wydaje mi się, że mogę czymkolwiek zarządzać, natomiast wiem, że przysługuje mi (jak i każdemu innemu mieszkańcowi) prawo wypowiedzenia się na temat okolicy. Od tego mamy samorząd, od tego są dyżury radnych i burmistrza, żeby z tego korzystać, szczególnie że władze Żoliborza są bardzo otwarte na współprace o czym mozna poczytać choćby na tej stronie czy na fanpejdżu.
      Są ludzie, którzy mają w nosie to gdzie mieszkają i dają innym decydować o swojej okolicy, my zebraliśmy się w większą grupę i staramy się zmienić naszą okolicę tak by była bardziej przyjazna dla mieszkańców.

      Droga między Zielonym Żoliborzem a Robygiem została zaplanowana zanim Turret i Robyg zaczęły inwestycję. Obaj deweloperzy zawarli (chyba w 2008 roku) porozumienie z dzielnicą, że wybudują tę drogę na własny koszt po czym nieodpłatnie przekażą ten teren dzielnicy. Podobnie zresztą jak przedłużenie ulicy Duchnickiej na tyłach osiedla Robyg.
      Wyegzekowanie tej decyzji umożliwi m.in. zwrócenie mieszkańcom wnętrza osiedla Robyg, przez które obecnie prowadzi kręta droga, projektowana jako tymczasowa.

      Odnośnie autobusu – odbywały się przez cały lipiec w tej sprawie konsultacje społeczne, było spotkanie na Przasnyskiej z ZTM i mieszkańcami i było to właściwe miejsce, żeby się wypowiedzieć. Było dużo ludzi z Przasnyskiej i Rydygiera, które tego autobusu potrzebują (np. by jeździć nim do metra).

      Insynuacji, jakobym działał na rzecz „motoryzacji” nawet nie komentuję, wszystkie działania które prowadzimy (bo jest nas sporo grupa) służą ograniczeniu i uspokojeniu ruchu samochodowego oraz ułatwieniu życia osobom chodzącym pieszo lub jeżdżącym na rowerach.

  11. Wg mnie niezbędny jest autobus, przynajmniej dowożący do stacji metra Dworzec Gdański. Oczywiście każdy ma prawo do innego zdania. Jednak pozwolę sobie nadmienić iż do przystanków mamy od 6 do 9 minut w sprzyjających porach roku, natomiast w przypadku zimy czas ten ulega wydłużeniu. Sąsiedzi którzy mieszkają w okolicy skweru ,mieli obiecane iż droga między Robyg a ZZ powstanie niebawem. Czego im niezmiernie współczuję. Dlatego też warto patrzeć całościowo a nie jedynie wg własnej potrzeby i umieć zrozumieć drugiego człowieka. W myśl zasady o równości powinniśmy podzielić ruch uliczny na 2 wjazdy. Oczywiście jednym to pasuje bardziej, drugim mniej niemniej rozładuje się i tak już nadmiernie obciążoną krętą drogę.

  12. Skoro już w tym temacie dyskutujemy o autobusie i drodze pomiędzy Zielonym Żoliborzem i Robygiem to parę słów ode mnie.

    Odnośnie autobusu, jest oczywiste, że ten kto go nie potrzebuje nie chce go pod oknami. Ale jest to myślenie krótkowzroczne. Brak autobusu to w sumie większy ruch samochodowy, zatem większe problemy z parkowaniem, hałasem, spalinami, a nie odwrotnie. Ulica Rydygiera nie ma stać się żadnym głównym ciągiem komunikacyjnym – myślę, że nikt tego nie chce. I jeszcze odnośnie autobusu – czy ktoś ma informacje o ewentualnym wyniku konsultacji społecznych?

    Spowolnienie ruchu na Rydygiera (np. progi zwalniające) jest jak najbardziej mile widziane. Z dwóch przyczyn. Pierwsza oczywista to bezpieczeństwo, druga to kwestia zniechęcenia do korzystania z ulicy Rydygiera jako ulicy tranzytowej dla samochodów spoza naszych osiedli.

    Trzecia sprawa, czyli kwestia ruchu wewnątrzosiedlowego. Na pewno obecnie nie jest on optymalnie rozwiązany. Czy jest sens obecne rozwiązanie zmieniać i czy jest to w ogóle możliwe to inna sprawa. Niemniej w planach (i dzielnicy i developerów) była ulica między Zielonym Żoliborzem i Robygiem. Gdyby ta droga była, centralny wjazd na nasze osiedle można by zupełnie inaczej wykorzystać. Ale to pewnie sprawa nieokreślonej przyszłości. Zastanawiam się jednak czy brak chęci developerów do wybudowania tej drogi nie wynika z tego, że działka numer 6 obrębu 70306 nie należy wciąż do PKP (to jest taka ukośna wąska działka przebiegająca od torów do Rydygiera między Zielonym Żoliborzem i Robygiem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informacje o inicjatywach i wydarzeniach dotyczących Żoliborza Południowego